Windsurfing Jastarnia 8B

Album Draga

Zmęczeni ciągłym wyczkiwaniem warunków ślizgowych dla obrębu Poznania, postanowiliśmy pierwsze dni października (i zapewne jedne z ostatnich dni sezonu) spędzić nad morzem. Prognoza jak zwykle była obiecująca. Właściwie to jak by tak nie było to nikt by nie wstawał o 5 rano i nie pędził w nieznane, gdzie tylko mróz i deszcz czają się by złoić komuś skórę. Początkowo stawialiśmy na zakwaterowanie w Chałupach, ale tam okazało się, że miejsc albo brak, albo w przeważającej większości - sezon zamknięty, działalność zakończona, etc. Zmarnowaliśmy tam z pół godzinki by ostatecznie poddać się i ruszyć dalej - do Jastarni. Draga, tam spaliśmy juz nie raz. Tym razem też nie było problemów. Do rzeczy. Woda, wbrew mym osobistym obawom, nie była na poziomie 20cm, co wiązałoby się z drałowaniem 300m wgłąb zatoki by móc swobodnie odpalić. Startowaliśmy już 20m od brzegu. Pierwszego dnia - w sobotę - wiało średnio 4-5B. Wiaterek jak znalazł na 7-7.5mkw żagiel. Chwilami pojawiało się nawet słoneczko. Mimo to, łepek bez czapeczki trochę zimna odczuwał. Dnia kolejnego, wcześnie nad ranem obudziły nas potworne szkwały, które rozbijając się na oknie naszej kwatery, zapraszały do zabawy. Przyjęliśmy je. Było bosko - do czasu. Wiało stałe 6B, w porywach do 8. No i niestety te szkwały nas zniszczyły. Angsar, niestety na swoim jedynym 7-metrowym żaglu, walczył do końca. Jestem pełen podziwu, bo ja na 5.8 byłem chwilami konkretnie przeżaglowany. Niżej filmik, a tam dość ładnie wszystko to przedstawione. Słowa uznania dla operatora kamery, Beatki, która moknąc w ulewach, marznąc w tych, żeby nie było - 10 stopniach - dokonała bardzo ciekawego zapisu audio-video oraz kilku zdjęć. ;)

Jeden komentarz do “Windsurfing Jastarnia 8B”

  1. Angsar:

    Ja chce na wode!!

Skomentuj

Musisz się zalogować aby komentować.