Eine Woche auf Rügen…
FAteam wiedzione ciekawością, postanowiło odkrywać nie odwiedzone dotychczas spoty! Na początek wybraliśmy niemiecka wyspę Rugia. Ponoć dobre miejsce ze względu na częste wiatry i warunki do uprawiania WS. Środek lipca, pogoda wymarzona na urlop, prognozy sprzyjające. Ruszamy…
Shaprode. Miejsce, w którym rozpoczęliśmy naszą przygodę. Położone w zachodniej części wyspy, nad zatoką Schaprode. Mała mieścina rybacka przekształcona w wioskę agroturystyczną. W zdumienie wprawiło nas, że nie widzieliśmy na polu żadnego polaka (a ponoć pływają często w tym rejonie). Warunki optymalnie korzystne. Wiało jeden dzień na dwa, które spędziliśmy w tym miejscu. Przy okazji małe ostrzeżenie dla wybierających się na Rugię: nie zapomnijcie antigrassów! Nie da się bez nich pływać, chyba że ktoś lubi brodzić kilometrami i ma sposób jak poradzić sobie z trawą morską, dalej zwana taśmą magnetofonową :). Shaprode okazało się najlepszym spotem do pływania jaki znaleźliśmy (jednocześnie najtańszym). Wspomniany jeden dzień pływania owocny. Wiatr W 3-4,5 Bft.
Po dwóch dniach zaczęliśmy się rozglądać za nowym miejscem. I tak wybraliśmy się w małą wycieczkę po wyspie.
Dranskie. Jako spot nie prezentuje się nadzwyczajnie. Z kampingu wyjście na “krzemienistą” plażę i otwarte morze. Po drugiej stronie miasteczka szkółka windsurfingowa, ale własny sprzęt trzeba już podwieźć. Dużo niesmacznych golasów na plażach :] I pojechaliśmy dalej…
Arkona. Najbardziej ciekawe miejsce pod względem turystycznym. Strome, wapienne klify, najstarsza latarnia morska na wyspie, kolejna o zasięgu światła 200km, powojenne bunkry, muzeum ratownictwa morskiego oraz wykopaliska na terenie świątyni słowiańskiej. Są jeszcze instalacje artystów europejskich, ale te pozwólcie pominę milczeniem ;P To najbardziej wysunięta na północ część wyspy i to tam wieje najlepiej
Utrudnione zejście do wody dla fanatycznych deskarzy. Powietrze stało i nawet fina nie udało się zamoczyć.
Pomiędzy Drewoldke a Glowe piękna, piaszczysta plaża pełna miejscowych i obcych. Oczywiste utrudnienia w parkowaniu
Sassnitz. Wschodnia część wyspy. Ładne miejsce, jedno z większych miast regionu. Dobry kebab dają
A, że czas nas gonił nad wodę nie zeszliśmy.
Suhrendorf. Miejscowość położona w zachodniej części wyspy. Warunki bardzo podobne do Shaprode (0,5-1m wody i wszechobecna taśma). Kamping obfitował w rozrywki: minigolf, drabinki dla dzieci, restaurację, budki z przekąskami i lodami. Wydzielone strefy dla pływania na WS i Kite. Dużo surferów
I nieszczęsny jeden dzień pływania na trzy spędzone:(. Za to gdy wieje to silnie i stabilnie - W 4,5 Bft. Spot dobry pod względem rozrywek w porze flauty. Polecam zabrać ze sobą rowery. Wyspa usiana jest drogami rowerowymi i wszędzie można dotrzeć.
Ostatni dzień zostawiliśmy sobie na atrakcje przez duże A. Heide Park w Soltau. Dreszcz emocji czekał na Rollercosterach. Od mniejszego do coraz większego (a pamiętacie ten który się po nas zepsuł?). Collosus to spełnienie marzeń. Największy w Europie drewniany rollercoster z kątem spadu 61 stopni. Niezapomniane wrażenia! Dobry okazał się też trochę mniejszy, podwieszany, ale za to obracający nogi ponad głowę. Wszyscy wychodzili uśmiechnięci
Odczuwanie stanu bezwładności umożliwiał “Screamer”. 75-cio metrowa wieża, z której szczytu na ziemię ochotnik dostawał się w 5 sec. Po drodze rozpędzając się do 100km/h, co dawało 2 sec. bezwładności. Mrożąca krew w żyłach muzyka, głos spikera i trzeszczące koła dodawały tylko smaczku. Niepotrzebny był już wykład o zużyciu części i statystykach wypadków w tym miejscu
Na uspokojenie pozostały nam spływy pontonami, kolejki w rynnie bez torów i spławianie w wydrążonych pniach, w strugach wody. Dzień pełen atrakcji i nie starczyło nam juz siły aby pośmiać się z młodych niemek, które tłumnie przybyły na koncert tokyo hotel…z mamami
Dobry dzień…

27 Jul 2006 @ 23:14
A jak zmontuje filmik to też wrzucę, ale chwilowo mam lenia i nie ma na co liczyć
Weekend pewnie też mi żniwa zabiorą, więc najwcześniej w przyszłym tygodniu. Nikt nie chciał nad morze na weekend wybyć, samemu mi się nie opyla, to mnie do traktora zwerbowali, eh 