Kamienica po raz pierwszy
Po wyczerpującym, jak do tej pory, weekendzie, przyszedł czas na całkiem wietrzną niedzielę. Zmordowani, po dwóch dniach deski i po paintballu, zdecydowaliśmy się odwiedzić pierwszy raz w życiu spot w Kamienicy. Niektórzy (Luca i ekipa) na miejsce dotarli bardzo wcześnie, bo chyba nawet o 9 rano. Ja z Beatką dojechaliśmy wyspani, o bardzo ludzkiej porze, tj. około trzynastej. Na wodzie roiło się od żagli. Wiała dobra czwórka, z przerwami na piwo. Woda koloru turkusowego, choć na pierwszy rzut oka bardzo czysta, zmącona, swym specyficznym zapachem, rozmywała wszelkie wyobrażenia, że mogliśmy przez przypadek dotrzeć gdzieś w ciepłe kraje. Mimo to, spot jak najbardziej godny polecenia. Wiatr jak już ciągnął to bardzo równo, miejsc do startu kilka, co umożliwia pływanie przy różnych kierunkach wiatru, i pomimo bardzo plażowego charakteru tego miejsca, relatywnie mała liczba osób utrudniających zejście do wody. Kamera, w rękach Beatki, zarejestrowała kilka fajniejszych ujęć, o czym można się przekonać poniżej.

26 Jul 2006 @ 10:40
Miejscowka naprawde nieźle wygląda na tym filmiku
a kiedy Bytyń? :>
27 Jul 2006 @ 23:10
Bytyń? Chętnie, kup trochę wiatru na allegro i można uderzać…