Kamienica po raz pierwszy

Po wyczerpującym, jak do tej pory, weekendzie, przyszedł czas na całkiem wietrzną niedzielę. Zmordowani, po dwóch dniach deski i po paintballu, zdecydowaliśmy się odwiedzić pierwszy raz w życiu spot w Kamienicy. Niektórzy (Luca i ekipa) na miejsce dotarli bardzo wcześnie, bo chyba nawet o 9 rano. Ja z Beatką dojechaliśmy wyspani, o bardzo ludzkiej porze, tj. około trzynastej. Na wodzie roiło się od żagli. Wiała dobra czwórka, z przerwami na piwo. Woda koloru turkusowego, choć na pierwszy rzut oka bardzo czysta, zmącona, swym specyficznym zapachem, rozmywała wszelkie wyobrażenia, że mogliśmy przez przypadek dotrzeć gdzieś w ciepłe kraje. Mimo to, spot jak najbardziej godny polecenia. Wiatr jak już ciągnął to bardzo równo, miejsc do startu kilka, co umożliwia pływanie przy różnych kierunkach wiatru, i pomimo bardzo plażowego charakteru tego miejsca, relatywnie mała liczba osób utrudniających zejście do wody. Kamera, w rękach Beatki, zarejestrowała kilka fajniejszych ujęć, o czym można się przekonać poniżej.

2 komentarzy do “Kamienica po raz pierwszy”

  1. angsar:

    Miejscowka naprawde nieźle wygląda na tym filmiku :) a kiedy Bytyń? :>

  2. franc:

    Bytyń? Chętnie, kup trochę wiatru na allegro i można uderzać…

Skomentuj

Musisz się zalogować aby komentować.